|
Strona 2 z 2 Klienci mieli do wyboru kilkanaście typów nadwozia, oprócz podstawowego furgonu dostępny był także 9-osobowy mikrobus zwany Alouette, wersja ze skrzynią ładunkową krytą plandeką, furgon lub mikrobus z podwyższonym dachem, a także wersja pod zabudowę specjalistyczną. Renault Estafette użytkowany był w policji, żandarmerii, armii francuskiej, straży pożarnej, a także w służbach medycznych jako ambulans (ze wzmocnionymi elementami zawieszenia). Furgony chętnie wykorzystywały też floty dużych firm transportowych. Estafette znakomicie sprawdzał się w roli auta dostawczego zarówno w centrach miast jak i na wsi. W małych miejscowościach pełnił obowiązki szkolnego mikrobusu i furgonu pocztowego. Wraz z modą na samochodową turystykę liczne egzemplarze przebudowano na pojazdy typu camper. W okresie ponad 2 lat wyprodukowano 58 201 egzemplarzy Renault Estafette określonej od swej ładowności sześćsetką. Renault stworzyło pojazd będący pojazdem użytkowym, o niejednorodnym przeznaczeniu. W maju 1962 roku wprowadzono unowocześnioną wersję Estafette R2132/33 z silnikiem Sierra o pojemności 1108 cm i mocy 45 KM, dobrze znanym z modelu Renault 8. Ładowność także nie mogła pozostać niezmieniona - wzrosła do blisko 800 kg. Jednak już trzy lata później w salonach Renault pojawiła się kolejna wersja, R2134 z rozstawem osi przedłużonym o 380 mm i ładownością jednej tony! Jesienią 1968 roku wprowadzono trzecią serię Estafette - R2136 z silnikiem 1289 cm o mocy 54 KM. Wprowadzono skrzynię biegów o zmienionych przełożeniach, dzięki czemu prędkość maksymalna wzrosła do (astronomicznych) 98 km/h.
W kolejnych latach zmodyfikowano nadwozie, wprowadzając masywne zderzaki z odbojami (użytkownicy narzekali na liczne uszkodzenia, chyba każdemu znany jest „system parkowania” francuzów… – zderzak w zderzak), zmieniono kształt osłony wlotu powietrza, kloszy kierunkowskazów oraz stylizację kokpitu. Wzrósł także poziom bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów Estafette, które poddano testom zderzeniowym w ośrodku badawczym Renault, (podobnie jak wszystkie osobowe modele koncernu). W 1972 roku wprowadzono podciśnieniowe wspomaganie układu hamulcowego.
W połowie dekady na życzenie klienta montowano pasy bezpieczeństwa, a w wyposażeniu seryjnym znalazł się dwuobwodowy układ hamulcowy oraz światła awaryjne. Renault od zawsze dbało o bezpieczeństwo swoich użytkowników – dziś reprezentują to gwiazdki zdobyte w testach Euro NCAP. W 1975 roku rozpoczęto licencyjny montaż Estafette we wschodniej części Europy – w Rumunii. W czerwcu 1980 roku z taśmy montażowej zjechał ostatni z 533 209 egzemplarzy Renault Estafette. Jego następcą był Trafic, produkowany w Batilly oraz większy Master.
Renault Estafette zdobył wielką popularność nie tylko we Francji, ale także w kilkudziesięciu innych krajach na kilku kontynentach. Znaczna ilość trafiła do Belgii, Holandii, Szwajcarii, a takżę Hiszpanii. W Polsce Renault Estafette nie było tak popularne jak starsze i większe Goelette o ładowności 1000 kg czy jeszcze większy Galion (2,5 tony). Nie było u nas wąskich ulic uniemożliwiających manewrowanie pojazdami o większych gabarytach. Warto jednak zaznaczyć, że od początku lat 50-tych obydwa wymienione modele w ilości co najmniej kilkudziesięciu egzemplarzy trafiły do Poczty Polskiej i państwowego przedsiębiorstwa Ruch, gdzie użytkowano je do końca następnej dekady. Dostawcze Renault (Trafic, Master oraz mniejszy Express) były dostępne nad Wisłą dopiero od roku 1991 w sieci salonów Renault Polska. Dziś nastały jednak inne czasy i wybór mamy o wiele większy.
Obchodzący dziś swoje 50-te urodziny Renault Estafette jest pełnowartościowym samochodem zabytkowym, aczkolwiek rzadko spotykanym autem kolekcjonerskim. Niestety często tak jest z samochodami będącymi „dostawczakami” – pasjonaci wolą wybierać sportowe coupe niż ciężarówki… Jednakże dla wielu pokoleń Francuzów jest nostalgicznym wspomnieniem młodości. Samochód uczestniczył także w wielu produkcjach telewizyjnych – słynna seria komedii z Louisem De Funnes o żandarmach z St. Tropez, czy chociażby serial kryminalny o inspektorze Maigret…
|