|
Dokładnie pięćdziesiąt lat temu pojawił się model lekkiego samochodu dostawczego produkcji francuskiej - Renault Estafette. Stał się on jednym z najważniejszych elementów francuskich, miejskich widoków. Przez długie lata służył francuzom (i nie tylko) w dostarczaniu produktów i towarów w wąskich miejskich uliczkach…
W Szampanii wykorzystywany był do przewozu koszy winogron, a normandzcy rybacy zaś przewozili nim tony złowionych ryb i innych owoców morza. W 1968 roku był służbowym pojazdem żandarmerii i policji. Można go porównać do niemieckiego Volkswagena „Ogórka”, gdyż także był jednym z ulubionych środków transportu „dzieci-kwiatów”. Do dziś można spotkać egzemplarze ozdobione hipisowskimi emblematami. Historia Renault Estafette rozpoczęła się ponad pięćdziesiąt lat temu, dokładnie zaś w 1952 roku. Dostawcze odmiany przedwojennego Renault Juvaquatre z Dauphinoise na czele nie spełniały już ciągle rosnących wymagań klientów. Zbyt mała przestrzeń ładunkowa ograniczała ich przydatność, a przy ładowności wynoszącej jedynie 300 kg stanowiła barierę nie do pokonania… Po drugiej stronie zaś, można postawić duże pojazdy dostawcze Renault o ładowności 1 tony (Goelette oraz Voltigeur), których gabaryty nie sprzyjały jednak manewrowaniu i parkowaniu na zatłoczonych i ciasnych ulicach francuskich miast. Sytuację wykorzystywali konkurenci, oferując lekkie auta dostawcze, zdolne do przewozu co najmniej dwukrotnej ilości towaru, 600 kg ładunku.
Guy Grosset-Grange przekonał prezesa Renault, doktora Pierre'a Lefaucheux do szybkiego wdrożenia projektu oznaczonego symbolem R213x. Pojazd miał niewielkie, aczkolwiek wielce pakowne samonośne nadwozie oraz chłodzony cieczą (inżynierzy francuskiej marki mieli na względzie możliwość przegrzewania się jednostek chłodzonych powietrzem) i napędzający przednie koła silnik umieszczony z przodu. Najważniejszymi cechami projektu R213x była funkcjonalność, ekonomia użytkowania oraz łatwość manewrowania w ciasnym ruchu miejskim. Źródło napędu stanowił prosty w obsłudze, a zarazem tani w naprawach czterocylindrowy silnik o pojemności 845 cm i mocy 32 KM. Sprawdzona i trwała jednostka nosiła nazwę Ventoux i napędzała m.in. model 4CV oraz wprowadzoną w 1956 roku Renault Dauphine.
W różnych wersjach i pojemnościach Ventoux był produkowany w latach 1947-1984. W odróżnieniu od konstrukcji innych firm, zastosowano manualną, całkowicie zsynchronizowaną skrzynię biegów o czterech przełożeniach, a także niezależne zawieszenie wszystkich czterech kół. Poszycie nadwozia wykonane było z blachy stalowej. Duża przednia szyba oraz boczne, przesuwane szyby zapewniały równie dobrą widoczność we wszystkich kierunkach. Podstawowa wersja pojazdu (zamknięty furgon) posiadała przesuwane drzwi z boku, co ułatwiało załadunek i rozładunek nawet w ciasnych miejscach. Kabinę kierowcy wyposażono w wydajny system wentylacji i ogrzewania. Już wtedy inżynierowie zdawali sobie sprawę, jak ważny jest komfort kierowcy. Miał to być nie tylko pojazd użytkowy, ale także w pewnym stopniu komfortowy. W 1957 roku na ulicę wyjechał pierwszy prototyp. Projektowi nadano nazwę Estafette (z francuskiego goniec, kurier) która znakomicie przedstawiała przeznaczenie pojazdu – transport w ciasnych, miejskich ulicach, podobnie jak inne znaczenie tego słowa (sztafeta) – długotrwała, a zarazem bezawaryjna praca.
Premiera Renault Estafette miała miejsce we wrześniu 1959 roku podczas Salonu Samochodowego w Paryżu. Prezentacji i odsłonięcia modelu dokonał osobiście Pierre Dreyfuss, dyrektor generalny koncernu. Pierwsze egzemplarze wystawiono podczas targów rolniczych i rzemieślniczych. Na terenie całej Francji organizowano specjalne pokazy dla farmerów i prywatnych przewoźników, połączone z jazdami próbnymi, aby zaprezentować możliwości nowej konstrukcji. Wkrótce dostawczy samochód o ładowności ponad pół tony trafił do sieci dealerskiej Renault we Francji, a także w wielu innych krajach Europy. Szybko zyskał przydomek Cheval (z francuskiego koń), stając się faktycznie koniem pociągowym dla tysięcy użytkowników. Renault dostosowało samochód do potrzeb klientów oraz lokalnych przepisów. Już pod koniec lat 50. w zakorkowanym Paryżu wprowadzono tzw. Zone Bleu, czyli strefy płatnego parkowania oraz ograniczenia wjazdu dla pojazdów o ładowności powyżej pół tony. Aby dostosować się do zarządzeń władz miasta, przygotowano specjalną wersję Estafette o ładowności 500 kg, obchodząc w ten sposób obowiązujące przepisy. No cóż, już wtedy wiedziano, iż należy szukać i wykorzystywać prawne luki…
Klienci mieli do wyboru kilkanaście typów nadwozia, oprócz podstawowego furgonu dostępny był także 9-osobowy mikrobus zwany Alouette, wersja ze skrzynią ładunkową krytą plandeką, furgon lub mikrobus z podwyższonym dachem, a także wersja pod zabudowę specjalistyczną. Renault Estafette użytkowany był w policji, żandarmerii, armii francuskiej, straży pożarnej, a także w służbach medycznych jako ambulans (ze wzmocnionymi elementami zawieszenia). Furgony chętnie wykorzystywały też floty dużych firm transportowych. Estafette znakomicie sprawdzał się w roli auta dostawczego zarówno w centrach miast jak i na wsi. W małych miejscowościach pełnił obowiązki szkolnego mikrobusu i furgonu pocztowego. Wraz z modą na samochodową turystykę liczne egzemplarze przebudowano na pojazdy typu camper. W okresie ponad 2 lat wyprodukowano 58 201 egzemplarzy Renault Estafette określonej od swej ładowności sześćsetką. Renault stworzyło pojazd będący pojazdem użytkowym, o niejednorodnym przeznaczeniu. W maju 1962 roku wprowadzono unowocześnioną wersję Estafette R2132/33 z silnikiem Sierra o pojemności 1108 cm i mocy 45 KM, dobrze znanym z modelu Renault 8. Ładowność także nie mogła pozostać niezmieniona - wzrosła do blisko 800 kg. Jednak już trzy lata później w salonach Renault pojawiła się kolejna wersja, R2134 z rozstawem osi przedłużonym o 380 mm i ładownością jednej tony! Jesienią 1968 roku wprowadzono trzecią serię Estafette - R2136 z silnikiem 1289 cm o mocy 54 KM. Wprowadzono skrzynię biegów o zmienionych przełożeniach, dzięki czemu prędkość maksymalna wzrosła do (astronomicznych) 98 km/h.
W kolejnych latach zmodyfikowano nadwozie, wprowadzając masywne zderzaki z odbojami (użytkownicy narzekali na liczne uszkodzenia, chyba każdemu znany jest „system parkowania” francuzów… – zderzak w zderzak), zmieniono kształt osłony wlotu powietrza, kloszy kierunkowskazów oraz stylizację kokpitu. Wzrósł także poziom bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów Estafette, które poddano testom zderzeniowym w ośrodku badawczym Renault, (podobnie jak wszystkie osobowe modele koncernu). W 1972 roku wprowadzono podciśnieniowe wspomaganie układu hamulcowego.
W połowie dekady na życzenie klienta montowano pasy bezpieczeństwa, a w wyposażeniu seryjnym znalazł się dwuobwodowy układ hamulcowy oraz światła awaryjne. Renault od zawsze dbało o bezpieczeństwo swoich użytkowników – dziś reprezentują to gwiazdki zdobyte w testach Euro NCAP. W 1975 roku rozpoczęto licencyjny montaż Estafette we wschodniej części Europy – w Rumunii. W czerwcu 1980 roku z taśmy montażowej zjechał ostatni z 533 209 egzemplarzy Renault Estafette. Jego następcą był Trafic, produkowany w Batilly oraz większy Master.
Renault Estafette zdobył wielką popularność nie tylko we Francji, ale także w kilkudziesięciu innych krajach na kilku kontynentach. Znaczna ilość trafiła do Belgii, Holandii, Szwajcarii, a takżę Hiszpanii. W Polsce Renault Estafette nie było tak popularne jak starsze i większe Goelette o ładowności 1000 kg czy jeszcze większy Galion (2,5 tony). Nie było u nas wąskich ulic uniemożliwiających manewrowanie pojazdami o większych gabarytach. Warto jednak zaznaczyć, że od początku lat 50-tych obydwa wymienione modele w ilości co najmniej kilkudziesięciu egzemplarzy trafiły do Poczty Polskiej i państwowego przedsiębiorstwa Ruch, gdzie użytkowano je do końca następnej dekady. Dostawcze Renault (Trafic, Master oraz mniejszy Express) były dostępne nad Wisłą dopiero od roku 1991 w sieci salonów Renault Polska. Dziś nastały jednak inne czasy i wybór mamy o wiele większy.
Obchodzący dziś swoje 50-te urodziny Renault Estafette jest pełnowartościowym samochodem zabytkowym, aczkolwiek rzadko spotykanym autem kolekcjonerskim. Niestety często tak jest z samochodami będącymi „dostawczakami” – pasjonaci wolą wybierać sportowe coupe niż ciężarówki… Jednakże dla wielu pokoleń Francuzów jest nostalgicznym wspomnieniem młodości. Samochód uczestniczył także w wielu produkcjach telewizyjnych – słynna seria komedii z Louisem De Funnes o żandarmach z St. Tropez, czy chociażby serial kryminalny o inspektorze Maigret…
|