|
Wpisany przez Filip Zieliński
|
|
sobota, 12 grudnia 2009 15:06 |
|
Strona 2 z 6 Pionierskie dokonanie: maksymalna prędkość prawie 200 km/h, zużycie paliwa 5,7 l/200 km. Pod koniec lat osiemdziesiątych silniki wysokoprężne były uważane wprawdzie za ekonomiczne i trwałe, lecz również za pozbawione temperamentu. Audi 100 2.5 TDI osiągające maksymalną prędkość prawie 200 km/h złamało ten stereotyp i znalazło się w gronie szybkich limuzyn - charakteryzowało je doskonałe przyspieszenie i wprawiające w zdumienie spalanie: 5,7 l oleju napędowego na 100 km (według ówczesnych norm). Dzięki temu samochód miał wyjątkowo duży zasięg na jednym tankowaniu. Także w klasie średniej samochodów silniki TDI Audi święciły triumfy. Audi 80 od 1991 roku napędzane było silnikiem 1,9 TDI o mocy 66 kW (90 KM) i 182 Nm. Cztery lata później pojawiła się jego kolejna wersja o mocy 81 kW (110 KM). Moc wzrosła przede wszystkim dzięki zastosowaniu nowej turbosprężarki ze zmienną geometrią turbiny VTG, która pozwalała na uzyskanie harmonijnego i szybkiego wzrostu momentu obrotowego już przy bardzo niskich prędkościach obrotowych silnika. W 1993 marka z czterema pierścieniami całkowicie zrezygnowała z produkcji innych niż TDI silników wysokoprężnych. W 1994 roku Audi wykonało następny krok: pięciocylindrowy silnik zwiększył moc do 103 kW (140 KM). Sześciobiegowa przekładnia weszła do wyposażenia seryjnego, TDI mógł po raz pierwszy współpracować ze stałym napędem na wszystkie koła – i w ten sposób powstało pierwsze TDI quattro. Z momentem obrotowym 290 Nm przy 1 900 obr./min, prędkością maksymalną 208 km/h i 9,9 sekundami na standardowy sprint auto to stało się zjawiskiem na skalę światową. Reklama telewizyjna z pytaniem „Gdzie jest zbiornik paliwa?” uczyniła z niego legendę: A6 TDI mógł przejechać nawet 1 300 kilometrów na jednym zbiorniku, co było nie lada wyczynem jak na tamte czasy...
|